Hufiec ZHP Gdańsk Wrzeszcz - Oliwa,
Chorągiew Gdańska


Krótki poradnik dla organizatora wypraw turystycznych w odległe kulturowo bądź geograficznie rejony świata

praca harcmistrzowska
Wojciech Murawski


PRZEDMOWA
WYBÓR REJONU GEOGRAFICZNEGO
PLANOWANIE WYPRAWY
ZA PIĘĆ DWUNASTA CZYLI TUŻ PRZED WYJAZDEM

PRZEDMOWA

Każdorazowo wyjazd w nieco odleglejsze - czy to geograficznie, czy kulturowo - rejony świata musi poprzedzać jakaś idea, fascynacja, szczególne pragnienie odwiedzenia akurat tego rejonu Ziemi.
Takie początkowe, często niezbyt jasno określone, zamierzenia konfrontujemy z wieloma czynnikami, starając się doprowadzić wyjazd - indywidualny, bądź w mniejszej lub większej grupie - do skutku. Niniejszy poradnik ma służyć garścią informacji i wskazówek, jak taki wyjazd doprowadzić do skutku. Będę posługiwał się przykładem wyprawy do Brazylii i Boliwii odbytej w listopadzie i grudniu 2000 roku, ale z odniesieniami do innych rejonów ziemi, a wiele porad będzie miało charakter uniwersalny. Jednak każda wyprawa ma swój własny, niepowtarzalny charakter i z całą pewnością dopiero jej organizacja, następnie wyjazd i szczęśliwy powrót uzmysłowi tak naprawdę, czego należy się spodziewać i oczekiwać.
Mam nadzieję Drogi Czytelniku, że nie odłożysz niniejszego opracowania w tym miejscu. Zapraszam "do środka".

powrót do początku strony

WYBÓR REJONU GEOGRAFICZNEGO

A więc (Wiem. Zdania nie zaczyna się od więc, ale będziesz musiał, Drogi Czytelniku, wybaczyć mi drobne niedociągnięcia językowe) przyjmuję, że mamy podstawową ideę, plan - marzenie, aby udać się w jakiś określony rejon świata. Niewątpliwie pierwszą czynnością będzie skonfrontowanie naszych zamierzeń z możliwościami - czyli wyjęcie głowy z chmur i zejście nieco bardziej na ziemię. Oczywiście przy dużej dozie uporu wyprawę da się zorganizować wszędzie, ale zakładam, że jeżeli potrafisz porwać się na wyprawę na przykład do Afganistanu rządzonego przez super ortodoksyjnych islamistów, to nie jesteś początkującym czy średnio zaawansowanym podróżnikiem i to ja od Ciebie mógłbym nauczyć się wielu ciekawych rzeczy, a nie na odwrót. Wracając do tematu - są dwa podstawowe czynniki, które mogą skutecznie utrudnić, jeżeli nie uniemożliwić, naszą wyprawę: sytuacja epidemiologiczna oraz polityczna regionu, do którego się wybieramy. Oba te czynniki podlegają mniej lub bardziej dynamicznym zmianom i należy na bieżąco kontrolować aktualną sytuację. Większość osób zakrzyknie w tym momencie wielkim głosem, że sprawą najbardziej podstawową są dostępne środki finansowe, ale ja twierdzę - i postaram się to udowodnić w dalszej części tego skromnego opracowania, że pieniądze są do zdobycia i nie stanowią aż tak wielkiego problemu.
W przypadku zdrowia sprawa jest stosunkowo prosta. Każda wojewódzka stacja sanitarno - epidemiologiczna posiada bieżące informacje o sytuacji w danym kraju, o obowiązkowych i zalecanych szczepieniach. Jeszcze lepszym źródłem informacji jest Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. Większość krajów świata jest dostępna bez specjalnych kłopotów. Trzeba mieć wyjątkowego pecha, aby w naszym wymarzonym rejonie świata wybuchła na przykład pandemia wirusa Ebola. Jednak szczepienie jest sprawą ważną i poważną. Niestety na część przypadłości, na przykład ładnie brzmiąca z nazwy tropikalna choroba Denga, nie istnieją odpowiednie szczepionki. Rozsądnym czasem rozpoczęcia akcji rozpoznania rodzaju i ilości niezbędnych szczepień jest okres sześciu miesięcy przed wyjazdem. Warto przy okazji sprawdzić stan ogólnego zdrowia, aby na przykład bolący ząb skutecznie nie zepsuł przygotowywanego przez dwa lata trzymiesięcznego wyjazdu do Nepalu na spotkanie z ostatnimi Szangri-La.
W przypadku sytuacji społeczno - politycznej sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, przede wszystkim, ze względu na dynamikę sytuacji. Kraj, o którym w naszych mediach niewiele albo wręcz nic nie słychać, szczególnie mały, albo odległy (albo i jedno i drugie), może okazać się wyjątkowo niespokojnym i podatnym na różnorodne wstrząsy (niekoniecznie tektoniczne). Informacje często są trudne do zdobycia. Pomocne może być departament konsularny Ministerstwa Spraw Zagranicznych, choć od razu dodam, że nie jest łatwo uzyskać jakąś konkretną poradę oraz różnorodne międzynarodowe organizacje pozarządowe takie jak Transparency International (w Gdańsku siedziba przy ulicy Jaśkowa Dolina). Ta ostatnia wydaje rokrocznie księgę z opiniami o krajach i przypadkach łamania Praw Człowieka. Najcenniejszym źródłem informacji, ale najczęściej niestety nieosiągalnym jest ktoś, kto właśnie wrócił z regionu. Poniżej postaram się przedstawić w ogromnym skrócie sytuację na świecie (stan na maj 2001 roku) jednak pamiętajcie, że nie jest to opracowanie kompletne.

Europa

Znakomita większość krajów dostępnych bez najmniejszych problemów, ale:
1. Północna Irlandia - wbrew pozorom całkiem spokojny rejon poza większymi miastami takimi jak Belfast czy Londondery.
2. Hiszpania - kraj Basków czyli okolice Bilbao - co prawda w walkach zginęło już kilkaset osób, ale na ulicach (byłem tam przez około tydzień) absolutnie tego nie widać.
3. Bałkany - należy dobrze rozpoznać które kraje są stabilne, a gdzie tli się zarzewie konfliktów - obecnie wyjazd do Kosowa czy nowej Jugosławii (Serbia, Czarnogóra) nie jest chyba najlepszym pomysłem.
4. Kraje byłego ZSRR - przestrzeganie prawa jest tam w jeszcze mniejszym poważaniu niż w Polsce, ale nie są to na pewno białe niedźwiedzie i tak zwani reketierzy krążący po ulicach. Przy zachowaniu odrobiny zdrowego rozsądku nie powinno być problemów.
5. Kaukaz - byleby nie próbować zorganizować wyprawy tropami pewnych dwóch polskich pań - naukowców. Może się wtedy okazać, że nasza wyprawa znacznie się przeciąga, niekoniecznie za naszym przyzwoleniem. Sytuacja w regionie jest nadal bardzo niestabilna i przed wyruszeniem należy się dwa razy zastanowić czy nie lepiej byłoby znaleźć równie ciekawy, ale mniej niebezpieczny kierunek wyprawy. Jednak jeżeli sytuacja polityczna uległaby poprawie, gorąco polecam. I ludzie, i przyroda, i zabytki są absolutnie fascynujące, sądząc z opowiadań pewnej bliskiej osoby, która spędziła w Azerbejdżanie blisko miesiąc.

Ameryka Północna

Meksyk - jest to jedyny kraj tego kontynentu, który może sprawić problemy. Właściwie jest się czym martwić jedynie gdy zbaczamy z utartych szlaków turystycznych. Pamiętajmy o niedawnym buncie czy wręcz czymś w rodzaju powstania rdzennych Indian w południowej części kraju.

Ameryka Południowa i Środkowa

Sytuacja społeczno - polityczna w tym regionie w różnych krajach jest dość zbliżona. Do niedawna często rządziły tam różnego rodzaju prawicowe dyktatury, a w bardziej niedostępnych regionach ukrywali się partyzanci, ale to się zmieniło dość zasadniczo. Kraje się demokratyzują, partyzantka praktycznie nie istnieje, jest coraz spokojniej i na pewno stosunkowo bezpiecznie. Jednak, tuż przed moim wyjazdem do Boliwii, trzecie co do wielkości miasto Chocabamba było odcięte od reszty kraju przez protestujących plantatorów liści krzewu kokainowego. Policja praktycznie nie miała tam jurysdykcji, ale dla turystów nie mających kontaktów z narkotykowym przemysłem jest to kraj bezpieczny. Należy pamiętać, że ze względu na zmiany polityczne, zwłaszcza w dużych miastach, może dochodzić do niepokojów.

Afryka

Afrykę można podzielić na dwa odrębne rejony:
1. Część arabska leżąca w basenie Morza Śródziemnego - w wielu krajach dochodzą do głosu islamscy fundamentaliści, którzy w ramach protestów przeciw zachodniej kulturze mogą spowodować incydenty z turystami. Są to na szczęście stosunkowo rzadkie zdarzenia, z którymi należy się jednak liczyć. W przypadku dwóch państw - Libi i Algierii wyjazd wydaje się być wysoce problematyczny.
2. Tak zwana Czarna Afryka leżąca na południe od Sachary - niestety, znakomita większość kraju jest politycznie wybitnie niestabilna. Każdorazowo wyjazd należy poprzedzić bardzo dokładnym wywiadem. Istnieją tutaj turystyczne hity takie jak Kenia, RPA, do których możemy jechać bez specjalnych obaw. Inną grupę stanowią państwa stosunkowo stabilne, choć nieco mniej popularne takie jak: Tanzania, Zambia czy Mauretania. Wreszcie, w tej części Afryki, mamy do czynienia z krajami do których wjazd wiąże się ze sporym ryzykiem, na przykład Mozambik czy Rwanda. Żeby sprawy były jeszcze bardziej skomplikowane można znaleźć kraje w których pewna ich część jest spokojna i bezpieczna, podczas gdy w innej trwa wojna domowa.

Azja

Kontynent ogromny i równie ogromnie zróżnicowany.
1. Afganistan - możliwości podróży są raczej zerowe.
2. Bliski Wschód - wbrew obiegowym opiniom indywidualny turysta jest tam stosunkowo bezpieczny, szczególnie jeżeli miejscowi wiedzą, że nie mają do czynienia z Amerykaninem.
3. Pakistan / Indie - te dwa kraje prowadzą ze sobą, z bardzo różnym, nasileniem wojnę o tereny położone w Kaszmirze, choć granica pozostaje otwarta. Złą sławą wśród turystów cieszy się Karaczi - główne miasto Pakistanu.
4. Chiny - poza ewentualnymi problemami związanymi z panującym systemem politycznym wypada pamiętać, że Chińczycy są dość ksenofobiczni i nie należy się spodziewać z ich strony zbytniej uprzejmości.
5. Azja południowo-wschodnia - część z tych krajów należy do tak zwanych azjatyckich tygrysów - państw dynamicznie się rozwijających, ale są też państwa totalnie zacofane takie jak Birma czy Wietnam. Sytuacja społeczna może być bardzo złożona.
W jednym państwie mogą być regiony bardzo bezpieczne, a w innych toczyć się walka. Pamiętajmy, że ten rejon Azji słynie również z istnienia współczesnych piratów czy Złotego Trójkąta, gdzie władze państwowe nie mają praktycznie żadnej jurysdykcji. Plan wycieczki należy bardzo dokładnie skonsultować z bieżącą sytuacją.

powrót do początku strony

PLANOWANIE WYPRAWY

Aby nasz wyjazd doszedł do skutku, niezbędne są jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza to informacja, a druga to czas. Zapewne zdziwisz się w tym miejscu, że nie wymieniam tu pieniędzy, ale robię to całkiem świadomie i postaram się Ci udowodnić, że rozwiązawszy dwie pierwsze kwestie, koszty stają się sprawą drugorzędną.

Informacja

Potrzebne będą ci dwie kategorie informacji. Jedna z nich to część praktyczna, czyli co? jak? gdzie? i za ile? Druga to informacja o kulturze, zabytkach i przyrodzie danego regionu. Obie są jednakowo ważne.
Najprościej jest udać się do księgarni i poszukać przewodników. Jest ich dość znaczny wybór. Mają one szereg zalet, ale przekornie skupię się na ich wadach. Przede wszystkim radzę wystrzegać się przewodników posiadających piękne barwne zdjęcia. Nie wiem, dlaczego wydawcy zakładają, że kupując taki przewodnik, udasz się w dany region z wycieczką zorganizowaną. Bacznie zwracaj uwagę na rok i numer wydania, na to czy we wstępie jest napisane w jakim okresie były zbierane informacje, czy wydanie obecne zostało poprawione i uzupełnione w stosunku do wydania poprzedniego. To pomoże Ci, Drogi Czytelniku, zorientować się, na ile informacje zawarte w przewodniku są zdezaktualizowane. Generalnie, im mniej stabilny jest rejon, do którego się udajesz, zmiany będą większe. Można założyć, że przewodnik wydany w roku 2001 w najlepszym układzie zawiera informacje zbierane w roku 1999, czasami bywa gorzej. Jednakże z moich doświadczeń wynika, że zdarzają się przewodniki bardzo rzetelne. Niestety, bywa też tak, że uaktualniony informator nadaje się tylko do kosza. Tak naprawdę, o jakości przewodnika można się autorytarnie wypowiedzieć po powrocie z wyprawy. Pamiętaj też, że w zasadzie wszystkie najpopularniejsze serie są pisane przez amerykanów i dla amerykanów. To, co dla nich jest zadziwiające i niesamowite u nas może spotkać się tylko ze wzruszeniem ramion. Kłopoty w podróżowaniu po Polsce - a szczególnie jej bardziej „dzikich" regionach - jest całkiem niezłą zaprawą. Z polskojęzycznych serii polecam serię praktycznych przewodników wydawnictwa Pascal.
Nieco ambitniejszym krokiem jest sięgnięcie po przewodnik obcojęzyczny. Rzecz niezbędna jeżeli mamy zamiar udać się w regiony nie należące do hitów biur turystycznych. Na pewno nie uda nam się dostać przewodników polskojęzycznych traktujących o trekkingu w różnych rejonach świata. Problem może być również z odpowiednimi mapami (o ile w ogóle istnieją). Nie pozostaje nam nic innego jak poszukać sklepu zajmującego się sprzedażą takich wydawnictw lub zamówić indywidualnie na przykład przez internet. Polecam, chyba najbardziej kompetentną, serię Lonely Planet.
Mam czasami wrażenie, że wszystkie przewodniki korzystają z jednego źródła. Polecane przez nich miejsca noclegowe, restauracje, sklepy czy miejsca warte zobaczenia są w większości takie same. Ma to swoje wady i zalety. Wadą niewątpliwie może być to, że nie jesteśmy pionierami. Poruszamy się po szlakach uczęszczanych, przez kogoś wcześniej przetartych. Jeżeli w danym miejscu zorientują się, że są masowo odwiedzani przez turystów zwabionych obietnicą doskonałych warunków, jakość usług może spaść, a cena wzrosnąć.
Na szczęście nie jest to reguła. Ogromną zaletą natomiast jest to, że możemy napotkać innych obieżyświatów, wymienić się „najnowszymi nowinkami", po prostu poznać ciekawych ludzi. Niejednokrotnie ułatwi to zorganizowanie grupy na kilkudniowy trekking czy po prostu zapewni nam towarzystwo w trakcie dłuższego przejazdu.
Niewątpliwie cenną lekturą, oprócz klasycznych przewodników, będą inne książki traktujące o danym regionie - o cywilizacji, kulturze, przyrodzie. Po prostu udaj się do najbliższej dużej biblioteki, jeżeli masz taką możliwość to uniwersyteckiej, i zagłęb się w katalog rzeczowy. Twój wysiłek na pewno nie pójdzie na marne.
Kolejnym wielkim źródłem informacji jest internet. Problem jest tutaj podobny jak z książkami. Strony przygotowane mniej porządnie mogły być stworzone nawet parę lat temu, a dotyczą informacji jeszcze starszych i zawsze istnieje obawa, szczególnie przeglądając serwisy indywidualne, o rzetelność zawartej w nich informacji. Do niewątpliwych zalet należy ilość informacji, często możliwość skontaktowania się pocztą elektroniczną z autorem oraz, nieco zaprzeczę samemu sobie, świeżość informacji. Niestety, serwisy polskojęzyczne traktujące o interesującej nas tematyce dość dynamicznie powstają i upadają. Najlepiej jeżeli wyszukasz strony przy pomocy dowolnego portalu (na przykład na hasło trekking lub nazwę danego regionu). Następnie, przez jakość strony, ilość informacji na niej zawartych - szczególnie, gdy przynajmniej część z nich znajduje potwierdzenie w innych źródłach, stwierdzasz jakość i rzetelność danego serwisu. Kontakt z jego autorem może być bardzo cenny. Pamiętaj o stronach z linkami. Doceń wysiłek autora w ich zgromadzenie. Mogą one być znacznie cenniejsze od samej strony. Jeszcze większą ilość informacji można zdobyć poruszając się po stronach obcojęzycznych. Gorąco polecam serwis www.lonelyplanet.com, szczególnie do początkowej eliminacji kierunków i ewentualnego zamawiania książek. Warto poszukać stron stworzonych przez mieszkańców danego regionu. I niech Ci się nie wydaje, że internet to tylko Europa i kilka najbogatszych krajów. Na przykład w całej Ameryce Południowej jest on niezwykle popularny. Nawiązania kontaktu z kimś miejscowym nie „przebije" żadna pozycja książkowa czy strona internetowa. Strony czy serwisy internetowe to nie wszystko co można w sieci znaleźć. Nie zapominaj o listach dyskusyjnych! O ile czytając strony jesteś biernym odbiorcą treści, które ktoś Ci zaproponował, to na listach dyskusyjnych możesz uzyskać odpowiedzi na konkretne, nurtujące cię pytania. Zresztą lektura pytań innych ludzi może naprowadzić Cię na problemy, o których istnieniu nie miałeś pojęcia. Polecam fragment wspomnianego serwisu lonelyplanet.com, zawierający krótkie notatki ludzi, którzy w ostatnim okresie, nie dalej niż kilka miesięcy, powrócili ze swojej wyprawy. Wadą internetu, zresztą dotyczy to dowolnej poszukiwanej w nim informacji, jest jego ogrom. Początkowo na pewno nie będzie Ci łatwo poruszać się po mnogości stron, list dyskusyjnych, serwisów tworzonych przez różnorodne firmy czy ludzi prywatnych, ale nie przejmuj się. Wkrótce poprzez różnorodne kontakty dotrzesz do miejsc wartościowych zawierających rzetelną informację.
W biurach turystycznych poza informacją o wizach, kosztach przelotów i kilku zdawkowych uwagach o państwie nas interesującym, którą oferują wszystkie biura, nie spotkałem takigo któremu warto byłoby poświęcić choć odrobinę czasu.
Czasopisma, gazety codzienne rzadko kiedy zawierają informacje praktyczne, ale są bezcennym źródłem aktualnych danych o sytuacji politycznej i społecznej. Będąc zajętym przygotowaniami do wyjazdu, racz zwrócić uwagę, czy w twoim wymarzonym miejscu podróży nie wybuchło powstanie, epidemia cholery lub nastąpiła powódź, która zalała cały kraj. Specjalistyczne pisma krajoznawcze będą natomiast zawierały ciekawe wiadomości turystyczne. Być może otwarto właśnie nowy, jeszcze niezbyt oblegany, park narodowy albo odkryto starożytne ruiny dawno zapomnianej cywilizacji. Topowym tytułem będzie tu National Geographic, ale i inne pisma są warte uwagi. Jednakże pisma takie są opatrzone, przede wszystkim, dużą ilością fotografii i, jak mi się wydaje, przeznaczone głównie dla osób, które marzą o wyjeździe, ale pozostają w domu. A my przecież jedziemy!
I wreszcie być może najważniejsze źródło - kontakt osobisty. Najlepiej jest oczywiście znaleźć osobę, która niedawno była dokładnie tam, gdzie się wybieramy. Nie zawsze jest to możliwe, ale cenne rady można uzyskać od ludzi, którzy podobne wyprawy już organizowali. Gdzie ich znaleźć? Poszukaj najbliższego klubu wysokogórskiego, możesz tam napotkać osoby, które mają często długoletnie doświadczenie w organizowaniu ekspedycji w najodleglejsze regiony świata. Istnieją także specjalne kluby globtroterów - i to jest dokładnie miejsce, którego poszukujesz! A poza tym źródłem informacji może być najbliższa szkoła lub szkoły wyższe wraz z licznymi klubami mającymi jakikolwiek związek z turystyką. „Studenty" to ludek bardzo ruchliwy i ciekawy świata. Na pewno znajdziesz kogoś o podobnych zainteresowaniach.
Jest jeszcze jedno ważne źródło informacji - przedstawicielstwa dyplomatyczne i placówki kulturalne działające na terenie naszego kraju. Niestety, jednak z prawdziwie profesjonalną informacją możemy zetknąć się w przypadku krajów wysoko cywilizowanych - na przykład Ośrodek Informacji Turystycznej Republiki Austrii.
Można znaleźć jeszcze kilka możliwości pozyskania informacji, ale sądzę, że powyższe są najważniejsze. Jeżeli znani są, choć w przybliżeniu, uczestnicy wyprawy, warto sporządzić w tym miejscu listę zadań i podzielić się pracą. Kilka osób na pewno dotrze do znacznie większej liczby informacji.

Czas

Planowanie wyprawy najlepiej byłoby rozpocząć przynajmniej na rok przed planowanym wyjazdem. W tym miejscu zechciej spojrzeć na ramowy harmonogram prac załączony poniżej. Założenie: jest wrzesień, planujemy naszą wyprawę na sierpień roku następnego.

termin rozpoczęcia
zadanie
termin zakończenia
01.09.200...
Zebranie najbardziej podstawowych informacji umożliwiaj?cych decyzję co do głównego kierunku wyprawy
15.09.200...
15.09.200...
Przygotowanie pierwszej wersji preliminarza, wyznaczenie przybliżonej trasy wyprawy, nawi?zanie pierwszych kontaktów osobistych
15.10.200...
15.10.200...
Przygotowanie oficjalnego folderu informuj?cego o celach, charakterze, trasie, kosztach i dotychczasowych naszych osi?gnięciach, przygotowanie materiałów do grantów. Niekiedy granty trzeba składać już na rok przed planowanym wyjazdem - sprawdĽ dokładne terminy
01.11.200...
02.11.200...
Druk folderu
15.11.200...
15.11.200...
Akcja "Sponsor"
30.06.200...
01.02.200...
Szczegółowe informacje, krystalizacja planu, informacje krajoznawcze, zbiórka map, przewodników, relacji itp
01.05.200...
15.01.200...
Wykonanie pierwszych szczepień ochronnych
15.07.200...
01.03.200...
Rezerwacje biletów lotniczych, kolejowych, promowych, noclegów, rezerwacja samochodu do wynajęcia itp. Zależnie od potrzeb
30.06.200...
01.05.200...
Gromadzenie niezbędnego ekwipunku
30.06.200...
01.02.200...
Przygotowanie kondycyjne, jeżeli jest niezbędne, inne szkolenia (kursy wspinaczkowe, PCK itp.)
15.07.200...
15.06.200...
Ostateczne potwierdzenie zebranych informacji zwłaszcza odnosz?cych się do kosztów przedsięwzięcia
15.07.200...


Jest to plan bardzo ogólny i istotniejsze są tutaj terminy końcowe, które wyznaczają ostateczny, moim zdaniem, czas na przygotowanie danego zadania.

Pieniądze

W końcu etap od którego większość osób rozpoczyna - a często i kończy, będąc przekonanym, że jest to problem niemożliwy do pokonania - planowanie swojej podróży. Jeżeli dysponujesz odpowiednimi zasobami gotówki spokojnie możesz przejść do kolejnego rozdziału, jeżeli nie to zapraszam.
Istnieje kilka możliwych rejonów świata, gdzie można podróżować bezpiecznie i za stosunkowo niewielkie pieniądze. Osobiście polecałbym Amerykę Południową, ale bez Brazylii i Argentyny, Maroko, Iran, Pakistan, Indie, Nepal, Tajlandię i Indonezję. Ta krótka lista nie wyczerpuje oczywiście wszystkich możliwości. Jednakże gdzie byśmy się nie wybierali na pewno zdobycie dodatkowych funduszy nie przysporzy nam kłopotów.
Podstawową sprawą będzie sporządzenie preliminarza, czyli kosztorysu wyprawy. Pamiętaj aby zawrzeć tu wszelkie możliwe koszta, gdyż często to co wydaje się być drobnymi kosztami ubocznymi urasta do całkiem sporych rozmiarów. W skład każdego preliminarza powinny wchodzić następujące pozycje:
1. Wizy - tam gdzie istnieje obowiązek ich posiadania koszt może wahać się od zera (na przykład Indie) do kilkuset złotych - informacje w przedstawicielstwach dyplomatycznych krajów do których się udajemy. Uwaga! Koszt wyrobienia wizy w Polsce może się różnić, czasami nawet znacznie, od kosztu wystawienia tej samej wizy w kraju ościennym - na przykład o wizę irańską możemy się starać od razu w Polsce lub dopiero w Turcji.
Jeżeli do wyrobienia wizy wymagane są rezerwacje biletów na przejazd tam i z powrotem oraz hoteli udaj się do najbliższego biura turystycznego. Tam dokonaj wymaganych rezerwacji i z ich potwierdzeniem złóż podanie o wizę. Po jej uzyskaniu nic nie stoi na przeszkodzie aby owe rezerwacje anulować, a wiza w paszporcie pozostaje do naszej dyspozycji.
2. Ubezpieczenia zdrowotne - są naprawdę absolutnie niezbędne i niezbyt kosztowne, zwłaszcza gdy jesteśmy w wieku umożliwiającym skorzystanie na przykład z kart zniżkowych, do których często są dołączone ubezpieczenia.
3. Inne ubezpieczenia - jeżeli nie mamy pakietu razem z ubezpieczeniem zdrowotnym, warto zainteresować się ubezpieczeniami od następstw nieszczęśliwych wypadków czy zwłaszcza jeżeli dysponujemy jakimś cennym sprzętem, od kradzieży. Dopytaj się jednak dokładnie, jakie warunki musisz spełnić, aby po wystąpieniu szkody móc skorzystać z ubezpieczenia.
4. Szczepienia - zależnie od regionu, do którego podróżujemy, najlepszym informatorem jest oficjalna mapa WHO (Międzynarodowa Organizacja Zdrowia przy ONZ) z obowiązkowymi i zalecanymi szczepieniami. Mogą nas kosztować od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Szczęśliwie wiele z nich starcza nawet na 10 lat.
5. Niezbędny sprzęt i materiały - filmy fotograficzne (wraz z wywołaniem i wykonaniem odbitek), książki, przewodniki, mapy, kapelusze korkowe itp., itd. Jeżeli nasza wyprawa ma przebiegać w terenach szczególnie uciążliwych, to należy również wliczyć koszt odpowiedniej odzieży, plecaków, namiotów, śpiworów, sprzętu kampingowego itp.
6. Bilety umożliwiające dotarcie na miejsce i powrót do kraju - podstawowym środkiem komunikacji dla wypraw w dalsze regiony świata pozostaje samolot. Możliwości nabycia biletu jest tak dużo, że początkowo trudno jest się zorientować. Generalnie nie ma co zwracać uwagi na oficjalną taryfę IATA (międzynarodowe stowarzyszenie przewoźników lotniczych), gdyż zniżek jest tak dużo, że praktycznie nikt nie kupuje biletu w 100% ceny. Nie ma też co zwracać uwagi na ceny biletów w klasie biznesowej, są one przynajmniej dziesięciokrotnie droższe od zwykłych. Zdecydowanie najtańsze bilety można dostać na loty czarterowe, ale i informacja o takowych jest dość skąpa. Można korzystać z promocji oferowanych przez poszczególne linie lotnicze, zniżek studenckich, biletów grupowych i wielu innych. Generalnie średnie akceptowalne ceny to: około 200 - 300 $ na loty w basenie Morza Śródziemnego, 500 - 700 $ w pozostałe części świata. Im zakątek, do którego się udajemy, jest rzadziej odwiedzany, tym droższy będzie bilet. Sprawdźcie, czy nie opłaca się polecieć nawet o 1000 km od miejsca docelowego, a resztę drogi przebyć innym środkiem komunikacji. Poza ceną może to mieć niezłe walory krajoznawcze. Przy kupnie biletu, bacznie zwracaj uwagę na jego ograniczenia. Postaram się wymienić kilka podstawowych rodzajów biletów:
Apex - specjalna taryfa oferowana przez linie lotnicze. Bilet musi być wykupiony
i opłacony w momencie dokonywania rezerwacji i nie może być wymieniony lub anulowany bez uiszczenia kary umownej.
Discounted Tickets (bilety po obniżonych cenach) - istnieją dwa rodzaje zniżek: oficjalne i nieoficjalne. Najniższe ceny płaci się za bilety mniej popularnych linii lotniczych, na rzadko uczęszczane trasy, niewygodne połączenia lub samoloty odlatujące o nietypowych porach. Są one jednak znacznie tańsze, osiągając ceny biletów Apex, i nie trzeba ich kupować w przedsprzedaży ani płacić kar za anulowanie lub wymienianie - w Polsce raczej nie do dostania.
Open Jaw - bilet na podróż w obie strony, który umożliwia powrót drogą lotniczą z innego miejsca niż to, do którego się przyleciało.
Super Apex, Pex - bilety zniżkowe tańsze niż Apex, ale z dodatkowymi obostrzeniami, mogą być różne, zależne od linii lotniczych. Zazwyczaj musimy określić dokładną datę wylotu i przylotu, istnieje maksymalny i minimalny czas pobytu, mogą być wymienione okresy, w których nie można dokonać przelotu.
Aktualne promocje można sprawdzać u przewoźników albo w licencjonowanych biurach podróży. Najtańsze bilety do dostania są na dużych europejskich lotniskach na przykład w Londynie. Tylko należy się zastanowić, czy koszt dojazdu zrekompensuje ewentualną zniżkę. Istnieje jednak też coś, co nazywa się bilet dolotowy. To znaczy, że jeżeli decydujemy się na kupno biletu British Airways z Londynu, to bilet tej samej (koniecznie) firymy z Gdańska do Londynu może nas kosztować na przykład 50 $.
W wolnej chwili rzuć okiem na serwis internetowy www.a1r.pl
Jeżeli mamy zamiar oszczędzić pieniądze, a mamy dużo czasu na podróż, możemy pokusić się o opracowanie drogi lądowej lub mieszanej. Informacja dla „maksiarzy" - ocean da się pokonać „na stopa" na przykład w portach południowej Hiszpanii (Costa del Sol). Pod koniec letniego sezonu są poszukiwani załoganci do przeprowadzenia jachtów na drugą stronę Atlantyku w zamian za wyżywienie.
Innym przykładem może być lądowa droga do Indii. Wariant najtańszy mógłby mieć następujący przebieg: z Polski przez Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię pociągami nie wykupując biletu międzynarodowego, a przekraczając granice na piechotę. Następnie autobusem do Turcji i dalej miejscowymi środkami komunikacji do Iranu, następnie Pakistanu, gdzie pociągiem do granicy indyjskiej (jeżeli akurat jest otwarta). Całość kosztów takiej wycieczki w obie strony można zamknąć nawet w 500,00 zł. Mnogość możliwych wariantów takiego podróżowania po świecie wymaga indywidualnego podejścia do sprawy (polecam lekturę „W 80 dni dookoła świata").
7. Noclegi miejscowe - w wielu rejonach świata istnieje bardzo wiele kategorii hoteli i hotelików. Nie warto ryzykować noclegu „pod chmurką" czy to ze względu na przyrodę czy miejscową ludność. Namiot może być również problematyczny. Nawet w przypadku zamierzonych trekingów może okazać się korzystniejsze wypożyczenie na miejscu niż taszczenie go ze sobą przez pół świata (albo i cały). W wielu miejscach można dostać schronienie za bardzo niewielkie pieniądze na przykład na dachu. W klimatach gorących bardzo ważny jest dostęp do pryszniców. Zawsze spróbuj się potargować.
8. Przejazdy miejscowe - na miejscowych przejazdach nie warto oszczędzać. Nie po to jedziemy, powiedzmy 10.000 km, żeby siedzieć w jednym miejscu. W wielu krajach ze stosunkowo niewielką ilością samochodów prywatnych komunikacja miejscowa jest rozwinięta w bardzo dobrym stopniu. Niejednokrotnie jazda tanimi środkami komunikacji sama w sobie jest wspaniałą przygodą, okazją do nawiązania znajomości z miejscową ludnością - i "nie liczcie na to", że bariera językowa będzie stanowiła jakikolwiek problem. Nota bene, najgorsza komunikacja z jaką miałem okazję się spotkać na świecie to polskie PKS (no dobra trochę przesadzam, bułgarskie czy rumuńskie koleje też są niezłe).
9. Wyżywienie - rozpiętość cen w jednym kraju może porażać. Wybranie się do eleganckiej restauracji we Francji może kosztować tyle, co miesięczne wyżywienie w supermarkecie. Generalnie samodzielnie przyrządzone pożywienie będzie zawsze najtańsze, ale przecież kulinaria to też część miejscowej kultury, którą warto poznać.
W znacznej części biedniejszych rejonów świata wizyta w jadłodajni nie stanowi problemu nawet jeżeli jest ona średniej kategorii. Czasami trzeba się tylko przyzwyczaić do miejscowych standardów higieny.
10. Atrakcje turystyczne - bilety wstępu, opłaty za wycieczki trekkingowe, rafting, nurkowanie czy co tam jeszcze nam się zamarzy weźmy to pod uwagę. Zdecydowanie nie polecam oszczędzania w tym punkcie. Tygodniowy trekking w Andach czy jazda konna po pustyni to naprawdę niezapomniane przeżycie. Korzystajmy z czego się tylko da, a spotykając się w hotelikach z innymi turystami wymieniajmy doświadczenia. Jeżeli ktoś był zadowolony, to tobie też może się spodobać.
11. Upominki, pamiątki, listy, telefony i inna łączność z krajem - inna łączność to na przykład internet - wszechobecny chociażby w całej Ameryce Południowej.
W rejonach często nawiedzanych przez turystów oferta pamiątkarska jest potężna, a więc nie dajmy się zwariować, ale jeżeli coś szczególnie wpadnie nam w oko, brać, nawet jeżeli będzie odrobinę kiczowate czy podrabiane. Wszak pamiątka ma być dla nas, a nie do muzeum sztuki. Często ogranicza nas konieczność noszenia bagażu przynajmniej od czasu do czasu na własnych plecach. Zakup dywanu 5x12 metrów nie jest w takim wypadku najrozsądniejszym rozwiązaniem. I targujmy się, ale nie zawsze. Jeżeli ewentualna różnica ceny to dla nas grosze, spasujmy. Może miejscowemu sprzedawcy są one bardziej potrzebne.
12. Inne - pozostałe koszta są zależne od rodzaju wyprawy. Może tu być ujęte paliwo do samochodu, zielona karta i opłaty za autostradę, może zezwolenie na zdjęcia w parku narodowym lub wszelkie inne koszty.
13. Rezerwa - rozsądna jest w wysokości ok. 5-10 % kosztów całej wycieczki. Jakbyśmy starannie nie zaplanowali naszej wyprawy, to przewidzieć wszystkiego nie sposób. Z całą pewnością wycieczka będzie miała nieco (lub wręcz całkowicie) inny przebieg. Rezerwa finansowa daje nam poczucie pewnego luzu, ale jeżeli ktoś go nie lubi, niech ominie ten punkt.
Bardzo ważne!!!
Nie staraj się oszczędzać przy pisaniu preliminarza, który będzie zawarty w oficjalnym folderze, nie zastanawiaj się na przykład, komu jest potrzebny plecak, tylko wyposaż w nowe wszystkich. Ten preliminarz ma posłużyć do dyskusji ze sponsorami. Jeżeli uda ci się od kogoś uzyskać choć 5% ogólnych kosztów, może okazać się to już znaczącą sumą.
A teraz weź preliminarz jeszcze raz do ręki i postaraj się odchudzić go do niezbędnego minimum tak, aby wyjazd miał jeszcze sens. Różnica pomiędzy obiema kwotami powinna być znaczna - przynajmniej około 60%.
Problem, który się nasuwa sam po sporządzeniu kosztorysu, skąd wziąć pieniądze?
1. Środki własne - rozwiązanie najprostsze, ale często niewystarczające.
2. Praca - samo znalezienie pracy nie jest zbyt skomplikowane, ale pamiętaj o czasie. Być może, wykorzystując swoją energię w inny sposób, osiągniesz lepsze rezultaty. Zatrudnienie się na miesiąc po 8 godzin dziennie przy perspektywie zarobku 600,00 zł nie jest dobrym pomysłem.
3. Sponsorzy, fundacje, granty, dotacje itp. - tutaj kryje się cała tajemnica uzyskania funduszy. Postaram się przedstawić Ci, Drogi Czytelniku, jak postępować, aby mieć szansę na osiągnięcie choćby częściowego sukcesu. Zależeć on będzie przede wszystkim od ilości pracy i czasu, jaki zechcesz poświęcić.

Zdobywanie sponsora

Krok pierwszy
Sporządzenie folderu - informatora.
Będzie to Twoja wizytówka. Musi być w nim jasno pokazane kto wyjeżdża (podanie nazwy powszechnie znanej organizacji, jeżeli pod patronatem jakiejś działasz, może tu wiele pomóc) jakie są dotychczasowe osiągnięcia. Mówienie o osiągnięciach jest bardzo istotne. Wzbudzasz tym zaufanie.
Sponsorzy często byliby nawet skłonni do wyłożenia jakiejś kwoty pieniędzy, jeżeli mieliby pewność lub duże prawdopodobieństwo, że wyjazd dojdzie do skutku.
Ponadto sporządź dokładny plan wyprawy. Ujmij w nim gdzie i ile czasu, a także co chcemy osiągnąć - czy to kontakty kulturalne, czy integrację z młodzieżą z innych części świata. Użyte hasła powinny być krótkie i jednoznaczne. I na koniec szczegółowy preliminarz imprezy wraz ze zgrabnie sformułowaną prośbą o wsparcie. Bardzo dużym atutem byłoby, gdybyś umieścił nazwy firm czy fundacji, które już zgodziły się partycypować w wyjeździe.

Krok drugi
Media.
Szukaj wszelkich możliwych dojść do gazet, stacji radiowych czy telewizyjnych. Nawet krótka migawka może okazać się decydująca. Nie zrażaj się pierwszymi odmowami. Szukaj dalej i zbieraj wszelkie wycinki i inne materiały, które ukazały się o waszym wyjeździe. Rozsyłaj informatory stworzone w kroku pierwszym do tych wszystkich miejsc, które przyjdą ci do głowy (i jeszcze w parę innych). Postaraj się, aby wszyscy twoi znajomi wiedzieli o wyjeździe. Może przez przypadek napomkną o nim komuś, kto decyduje o wydawanych materiałach. Pisz i chodź tak długo, aż w końcu osiągniesz zamierzony efekt.

Krok trzeci
Fundacje, granty, inne fundusze.
Sprawdź jakie fundacje są zainteresowane promowaniem wypraw takich jak twoja, czy zainteresuje ich region, czy specyficzny sposób przeprowadzenia, skład ekipy, czy program. Szukaj w urzędach funduszy przeznaczonych na turystykę i dowiedz się, w jaki sposób prawidłowo sporządzić wniosek tak, by nie był odrzucony ze względów formalnych. Pamiętaj o terminach, w przypadku starania się o tego typu fundusze, są one bardzo ważne.

Krok czwarty
Sponsorzy.
Od firm nie wymagaj zawsze „żywej" gotówki. Znajdź producentów bądź hurtowników sprzętu, który cię interesuje. Często łatwiej go dostać niż pieniądze. Idąc na rozmowę, pamiętaj, że sponsor oczekuje czegoś w zamian. Postaraj się znaleźć powód, dlaczego akurat ta firma ma sponsorować waszą wyprawę. Szukaj firm posiadających specjalne fundusze przeznaczone na działalność charytatywną. Postaraj się przekonać, że warto część tych pieniędzy przeznaczyć dla was. Nie opowiadaj tylko o samym wyjeździe, ale również o ludziach mających w nim uczestniczyć, o tym co chcecie dzięki niemu osiągnąć. Firm szukaj na targach - to bardzo dobre miejsce do nawiązania kontaktów. Nie zapominaj o swoich sponsorach. Informuj ich na bieżąco o postępie prac. W trakcie wyprawy prześlij pozdrowienia, a po rozliczenie funduszy. „Obłaskawiony" sponsor może służyć latami ku obopólnej korzyści. Mała uwaga na koniec. Najtrudniejszy jest zawsze pierwszy raz, a potem to już tylko z górki.

Podsumowanie
Powyższe kroki nie są liniowe. Przeplatają się ze sobą, powtarzają, niejednokrotnie wracamy, usiłując poprawić nasze wnioski, ulepszyć folder, dostać się do kolejnej audycji radiowej itp. Jest to niewątpliwie najtrudniejsza, najbardziej czasochłonna i najmniej zajmująca praca przed wyjazdem, ale raz odniesiony sukces może procentować latami. Zwróć uwagę na Marka Kamińskiego. Po osiągnięciu kilku spektakularnych sukcesów to sponsorzy szukają jego, a nie na odwrót.

powrót do początku strony

ZA PIĘĆ DWUNASTA, CZYLI TUŻ PRZED WYJAZDEM

Dokumenty

Wiza
Upewnijmy się jeszcze raz, czy wiza jest niezbędna, a jeżeli tak czy będziemy ją posiadać w dniu wyjazdu.
Paszport
Sprawdź do kiedy jest ważny. Niektóre kraje, zwłaszcza te, które mają podpisaną z Polską umowę o ruchu bezwizowym, mogą wymagać, aby był on ważny jeszcze co najmniej rok. Obejrzyj dokładnie, czy nie jest uszkodzony mechanicznie. Może to być przyczyną niemałych kłopotów przy przekraczaniu granicy.
Legitymacje zniżkowe, polisa ubezpieczeniowa, patenty żeglarskie, karty płetwonurka i inne dokumenty.
Jeżeli jest ich znaczna ilość, sporządź listę, aby brak jakiegoś papierka skutecznie nie popsuł przygotowywanego przez miesiące wyjazdu. Sporządź kopie najważniejszych dokumentów, zabezpiecz je przed wilgocią i kradzieżą. Jeżeli jest to możliwe, pozostaw część dokumentów (na przykład bilet powrotny) w depozycie polskiej placówki dyplomatycznej. Sprawdź, czy nie da się podróżować po kraju jedynie z potwierdzoną kopią paszportu, a oryginał pozostaw również w bezpiecznym miejscu.

Pieniądze

Na pewno najistotniejsze jest zgromadzenie odpowiednich środków, ale należy też wiedzieć, w jaki sposób będą one dla nas dostępne na terenie, w który się wybieramy.
Gotówka:
Do bardziej egzotycznych krajów na pewno nie uda jej się dostać w Polsce. Mogą istnieć (chociaż bardzo rzadko) ograniczenia wwozu pieniędzy. Dowiedz się, jakiego kraju waluta będzie najlepsza do wymiany na miejscu. Uwaga! Bardzo często występują w różnych krajach ograniczenia wywozowe, czy to odnośnie walut wymienialnych (dolary, marki, funty) czy waluty danego kraju. Nota bene! Z Polski można wywieźć legalnie tylko określoną ilość gotówki. Na szczęście są to dość duże kwoty - stan aktualny sprawdź w najbliższym Urzędzie Skarbowym. Na pewno nie jest rozsądne wożenie całej gotówki ze sobą. Staraj się dywersyfikować ryzyko. Ukradziona, lub zgubiona gotówka jest utracona bezpowrotnie.
Czeki podróżne:
Czeki takie są formą bezgotówkowej wymiany pieniędzy. Po dotarciu na miejsce są realizowane w banku lub specjalnym punkcie wymiany zajmującym się obrotem taką formą płatności, czyli wymieniane na gotówkę. Czasami mogą być akceptowane jako środek płatniczy w hotelach, sklepach, agencjach turystycznych. Ich ogromną zaletą jest to, że ich utrata nie powoduje jednoczesnej utraty gotówki. Ponadto wiążą się one często z dodatkowymi korzyściami takimi jak ubezpieczenie, pomoc w nagłych wypadkach. Opłata bankowa za sprzedaż czeków wynosi 1% (na przykład PEKAO S.A., Wielkopolski Bank Kredytowy, Bank Przemysłowo-Handlowy i wiele innych).
Karty płatnicze:
Jeżeli jesteś posiadaczem Visy lub MasterCard, wiele bankomatów i ogromna ilość placówek usługowo-handlowych staje przed tobą otworem. Popularne karty debetowe takie jak Cirrus czy Maestro również zdobywają coraz większe zaufanie u sprzedawców i posługiwanie się nimi jest coraz łatwiejsze. Pamiętaj jednak o przestępstwach popełnianych przy pomocy skradzionych kart płatniczych.
Strzeż zarówno samą kartę jak i dane znajdujące się na niej. Zachowuj wszelkie potwierdzenia wypłat, a po powrocie do Polski szczegółowo przeanalizuj wyciąg bankowy. Nie opieraj całego wyjazdu na jednej karcie. Jej utrata może być wtedy prawdziwą katastrofą. Zanotuj numery telefonów, pod które należy dzwonić w przypadku utraty kart i trzymaj je w osobnym miejscu. Pamiętaj też o limitach wypłat z kart ustalanych przez bank emitenta.
Przekazy pieniężne:
W przypadku poważnych tarapatów finansowych może się okazać, że niezbędny jest przekaz pieniędzy z kraju. Wysłanie tradycyjnego przekazu z Polski do wielu miejsc świata, może okazać się wysoce skomplikowane i czasochłonne (że o kosztach nie wspomnę). Jeżeli dysponujemy kartą płatniczą, to sprawa jest dość prosta. Wpłata pieniędzy w Polsce będzie dostępna prawdopodobnie już następnego dnia. Innym rozwiązaniem, niestety dość kosztownym, jest pośrednictwo firmy Western Union (bezpłatna infolinia 0-800 20224). Gotówkę możemy odebrać już po około 15 minutach.
Jeżeli wszystkie sposoby dotarcia do gotówki zawiodły, to nie załamuj się. Pozostają jeszcze wyjścia absolutnie awaryjne. Kiedyś, z niewielką grupką znajomych, w wyniku strajku kolejarzy, zostałem w Rumunii. Było to tuż po aresztowaniu Causescu. Nikt nie słyszał o bankomatach czy przekazach pieniężnych. Aby zdobyć trochę pieniędzy na telefon do ambasady, po prostu sprzedaliśmy kilka czekolad Milka. Placówka konsularna Polski za granicą to ostatnia deska ratunku. W wyjątkowych przypadkach można spodziewać się pożyczki, jednak w kwocie umożliwiającej jedynie powrót do kraju. Może ona być obwarowana koniecznością posiadania żyrantów w kraju.

Łączność z krajem

Ustal, w jaki sposób najwygodniej komunikować się z Polską. Jak działa poczta, telefony, internet. Ten ostatni jest coraz popularniejszy na całym świecie i stanowi doskonały, zazwyczaj bardzo tani, środek łączności. Ustal z rodziną w kraju, jak często będziesz się kontaktować, tak aby ewentualne zaginięcie mogło być jak najszybciej zgłoszone do odpowiedniego urzędu.

Ekwipunek

Ilość i jakość zabieranego ekwipunku bardzo mocno zależy od charakteru wyprawy i rejonu, do którego się wybieramy. Można jednak wymienić kilka ogólnych rad.
Śpiwór - jeżeli nie planujemy noclegów w namiotach czy terenie przygodnym wydaje się zbędny, ale często przydaje się w autobusach, podczas długiego oczekiwania na dworcach i w niektórych hotelikach o niskim standardzie. Zawsze warto zabrać mały, lekki typu one kilo bag.
Przybory toaletowe - w znakomitej większości części świata wyroby koncernów typu Jonson & Jonson są bardzo łatwo dostępne (globalizacja) - nie ma sensu ciąganie ze sobą zapasów.
Torby podróżne - solidny plecak to na pewno podstawa. Warto mieć ze sobą mały plecaczek na krótkie wyprawy oraz specjalny pokrowiec na duży, zabezpieczający przed przemoczeniem, zabrudzeniem i kradzieżami.
Dodatkowe przybory - w biedniejszych regionach kłódka stanowić będzie zabezpieczenie pokoju hotelowego czy plecaka w pociągu poprzez przypięcie go do ławki co znakomicie utrudnia jego kradzież gdy zaśniemy. Uniwersalny korek do wanny czy umywalki może okazać się niezbędny. W wielu miejscach brakuje tego cudu techniki. Elektryczna grzałka do gotowania wody bywa też przydatna (sprawdź jakie standardy elektryczne obowiązują w kraju do którego się udajesz). Duży ręcznik kąpielowy, którego można używać w zastępstwie prześcieradła, szlafroka, koca plażowego lub poduszki (ewentualnie można się nim wytrzeć po kąpieli) też jest nie do pogardzenia. A ponadto warto zabrać środki przeciwko insektom, latarkę, scyzoryk wielofunkcyjny, igły, nici, guziki. Warto zabrać również książkę anglojęzyczną (jeżeli dysponujemy umiejętnością czytania takowych książek). W wielu hotelach można ją wymienić na inną, co w przypadku długiej wyprawy uchroni nas
od ciągania ze sobą biblioteki, jeżeli jesteśmy namiętnymi molami książkowymi.
Apteczka - jeżeli stale zażywamy jakieś leki, pamiętajmy o zgromadzeniu odpowiedniego zapasu. Zdobycie ich na miejscu może być bardzo problematyczne. Ponadto na pewno warto zabrać ze sobą:
ˇ środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe (Panadol, Aspiryna)
ˇ środki do odkażania ran
ˇ puder przeciwgrzybiczy - zwłaszcza w klimaty wilgotne i gorące
ˇ nożyczki, pincetę, termomet
ˇ tabletki do odkażania wody
ˇ kilka strzykawek jednorazowych, na wypadek, gdy zalecane są zastrzyki, a to, czym dysponuje miejscowa służba zdrowia, nie wzbudza zaufania.
Oczywiście ilość i skład środków w apteczce powinien być dostosowany do rejonu, w który się wybieramy i charakteru wyprawy.
Sprzęt fotograficzny - niezbędny aby bliżsi i dalsi znajomi uwierzyli nam, że naprawdę byliśmy tam gdzie byliśmy. Jeżeli dysponujesz drogim sprzętem, to pomyśl o jego ubezpieczeniu. Filmy zakup lepiej w Polsce w renomowanym punkcie aby być pewnym jego jakości. Nie wywołane filmy przewoź raczej w bagażu podręcznym ewentualne prześwietlanie na lotniskach nie powinno zrobić im krzywdy. Samo wywołanie i wykonanie odbitek pozostaw na powrót do kraju. Zrób to w laboratorium do którego masz zaufanie. Osobiście polecam Q-laby Kodaka (w Gdańsku jest jedno takie - nie każdy Kodak ma przyznaną jakość Q-lab).

Kultura i obyczaje

Postaraj się zachowywać na miejscu tak, aby nie przekroczyć miejscowych tabu. Dzięki temu możesz uniknąć niemałych kłopotów, a znajomość miejscowych zwyczajów czy choćby podstawowych zwrotów grzecznościowych może przysporzyć ci szacunku ze strony „tubylców". Na pewno nie jest dobrze wybierać się, w przypadku kobiety, do Iranu, dysponując w swojej podróżnej garderobie krótkimi szortami i bluzkami kończącymi się grubo powyżej pępka. W bardzo skrajnych przypadkach możemy złamać prawo nieobyczajnym zachowaniem się. Brak posiadania przez mężczyzn brody w Afganistanie powoduje trafienie do więzienia i oczekiwanie w tym miejscu, aż takowa urośnie (właściwy rozmiar uzyskuje się po około miesiącu). Różnorodnych reguł może być bardzo dużo, dlatego bacznie zwracaj uwagę na to, co robisz i przede wszystkim uśmiechaj się (ale Boże broń nie naśmiewaj się!).
Zorientuj się, czy w rejonie, do którego się udajesz nie ma jakiejś polonii. Rodacy za granicą są często bardzo gościnni, a porady przez nich udzielone są wprost bezcenne.
Postaraj się potwierdzić raz jeszcze najbardziej istotne dla wyprawy informacje.

Życzę powodzenia na światowych szlakach.
hm. Wojciech Murawski

powrót do początku strony

Copyright by Wojciech Murawski